Nie mam z kim porozmawiać. Co zrobić, kiedy brakuje prawdziwej bliskości?

<

Masz kilkanaście osób w kontaktach.

Może partnera. Rodzinę. Koleżanki z pracy. Znajomych, którym możesz wysłać śmieszny film albo zapytać, co u nich.

A kiedy wydarza się coś naprawdę ważnego, patrzysz na telefon i pojawia się:

„Właściwie nie mam do kogo zadzwonić.”

Nie dlatego, że dosłownie nikogo nie znasz.

Bardziej dlatego, że nie wiesz, komu możesz powiedzieć prawdę.

Że się boisz.

Że coś Cię zraniło.

Że nie dajesz sobie rady.

Że czujesz się samotna.

Że potrzebujesz, żeby ktoś przez chwilę nie dawał rad, nie poprawiał sytuacji i nie mówił:

„Będzie dobrze.”

Tylko został i naprawdę posłuchał.

To doświadczenie pokazuje bardzo ważną różnicę.

Można mieć kontakt społeczny, a jednocześnie nie mieć relacji, w której czujemy wystarczająco dużo bezpieczeństwa, wzajemności i emocjonalnej bliskości.

Badania nad samotnością od lat pokazują, że znaczenie ma nie tylko liczba relacji. Ważna jest również ich jakość i postrzegane wsparcie. W nowszym badaniu dotyczącym jakości i liczby relacji jakość więzi była silniej związana z samotnością niż sama ich liczba w badanej grupie. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Dlatego:

„Nie mam z kim porozmawiać”

nie zawsze oznacza:

„Nie mam ludzi.”

Czasami oznacza:

„Nie mam relacji, w której czuję, że mogę naprawdę zostać usłyszana.”

Rozmowa i bliskość to nie to samo

Możesz rozmawiać bardzo dużo.

O pracy.

O zakupach.

O planach.

O serialu.

O tym, co wydarzyło się komuś innemu.

Możesz wymienić pięćdziesiąt wiadomości i nadal nie powiedzieć ani jednego zdania o tym, co dzieje się w Tobie.

Badania nad procesem budowania intymności pokazują, że ważne są nie tylko same rozmowy, ale między innymi odsłanianie własnych emocji oraz poczucie, że druga osoba reaguje na nie ze zrozumieniem i troską. W klasycznych badaniach emocjonalne odsłanianie się było silniej związane z poczuciem intymności niż samo przekazywanie faktów o sobie. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

To bardzo dobrze pokazuje różnicę między:

„Miałam ciężki dzień.”

a:

„Po tej rozmowie cały dzień zastanawiam się, czy jestem wystarczająco dobra. Chyba naprawdę mnie to zabolało.”

Drugie zdanie odsłania trochę więcej.

I właśnie tam może zacząć pojawiać się bliskość.

Ale tylko wtedy, kiedy po drugiej stronie znajduje się osoba, która potrafi tę otwartość przyjąć.

Dlaczego czasem nie mamy komu powiedzieć, co naprawdę czujemy?

Powodów może być bardzo wiele.

Nie zawsze chodzi o brak odpowiednich ludzi.

Czasami ważną częścią problemu jest również to, jak nauczyłyśmy się funkcjonować w relacjach.

„Nie chcę nikogo obciążać”

To jedno z najczęstszych zdań.

Masz trudniejszy dzień.

Chciałabyś do kogoś napisać.

I natychmiast:

„Ona ma własne problemy.”

„Nie będę marudzić.”

„Nie chcę być ciężarem.”

Więc nie piszesz.

Z zewnątrz wszystko wygląda dobrze.

A w środku coraz mocniej pojawia się:

„Wszystko muszę przeżywać sama.”

Warto zauważyć paradoks.

Chcemy bliskości, ale jednocześnie nie dajemy drugiej osobie możliwości zobaczenia, że jej potrzebujemy.

„Zawsze to ja słucham innych”

Możesz być tą osobą, do której wszyscy przychodzą.

Wiesz, kto ma kryzys w związku.

Kto pokłócił się z mamą.

Kto zmienia pracę.

Kto boi się wyników badań.

Słuchasz.

Pomagasz.

Pamiętasz.

Ale kiedy ktoś pyta:

„A u Ciebie?”

odpowiadasz:

„W porządku.”

Wtedy relacja może wyglądać na bliską, ale pozostawać emocjonalnie nierówna.

Badania nad kompetencjami interpersonalnymi wyróżniają zarówno zdolność dawania wsparcia, jak i umiejętność ujawniania siebie jako odrębne elementy funkcjonowania w bliskich relacjach. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Można więc świetnie wspierać innych i jednocześnie mieć ogromną trudność z pozwalaniem, żeby ktoś wspierał nas.

„Kiedyś powiedziałam za dużo i tego pożałowałam”

Czasami ostrożność ma bardzo konkretną historię.

Powiedziałaś coś ważnego i ktoś to zbagatelizował.

Wyśmiał.

Opowiedział dalej.

Wykorzystał przeciwko Tobie.

Albo po prostu nie zareagował tak, jak potrzebowałaś.

Wtedy bardzo logiczną reakcją może być:

„Lepiej zatrzymać ważne rzeczy dla siebie.”

To może chronić przed kolejnym zranieniem.

Ale równocześnie sprawia, że budowanie głębszej relacji staje się trudniejsze.

Dlatego nie chodzi o to, żeby od jutra opowiadać wszystkim najbardziej osobiste rzeczy.

Chodzi o coś znacznie bardziej bezpiecznego:

uczyć się stopniowo sprawdzać, komu można zaufać.

„Nie wiem, jak zacząć taką rozmowę”

To również jest bardzo realna trudność.

Chcesz powiedzieć:

„Jest mi ostatnio samotnie.”

Ale brzmi to zbyt poważnie.

Więc pytasz:

„Co tam?”

Rozmowa schodzi na pracę, pogodę i zakupy.

Potem wracasz do domu i myślisz:

„Znowu nie powiedziałam tego, co chciałam.”

Nie zawsze potrzebujemy większej liczby okazji do rozmowy.

Czasami potrzebujemy odrobiny odwagi, żeby zmienić jej poziom.

Jak wygląda relacja, w której naprawdę można rozmawiać?

Nie chodzi o osobę, która zawsze ma idealną odpowiedź.

Ani o taką, która jest dostępna przez całą dobę.

Bardziej o relację, w której możesz doświadczać kilku rzeczy.

Możesz coś powiedzieć bez poczucia, że natychmiast zostaniesz oceniona.

Druga osoba jest zainteresowana, a nie tylko czeka na swoją kolej do mówienia.

Możesz powiedzieć:

„Nie potrzebuję teraz rady. Chciałabym tylko, żebyś mnie posłuchała.”

I zostaje to uszanowane.

Możesz pokazać trochę słabszą część siebie.

Relacja jest w jakimś stopniu wzajemna.

Możesz czasem dawać wsparcie i czasem je otrzymywać.

Badania nad interpersonalnym modelem intymności pokazują znaczenie tak zwanej postrzeganej responsywności drugiej osoby, czyli poczucia, że partner relacji rozumie, docenia i odpowiada na to, co odsłaniamy. Związek pomiędzy odsłanianiem siebie a poczuciem intymności jest częściowo wyjaśniany właśnie przez takie doświadczenie reakcji drugiej strony. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Czyli bliskość nie powstaje tylko dlatego, że Ty dużo opowiesz.

Powstaje pomiędzy ludźmi.

Zanim zaczniesz szukać nowych ludzi, sprawdź, czy ktoś już jest bliżej, niż myślisz

To ważny krok.

Kiedy czujesz:

„Nie mam z kim porozmawiać”

łatwo pomyśleć:

„Potrzebuję poznać kogoś nowego.”

Czasami tak.

Ale najpierw przejrzałabym relacje, które już istnieją.

Pomyśl o osobach, które znasz i zapytaj:

Przy kim czuję się najbezpieczniej?

Kto potrafił kiedyś naprawdę mnie wysłuchać?

Komu chciałabym powiedzieć trochę więcej, ale jeszcze tego nie zrobiłam?

Z kim relacja kiedyś była bliższa?

Czy jest ktoś, z kim kontakt stał się powierzchowny głównie dlatego, że obie jesteśmy zajęte?

Jeśli ogólnie masz wokół siebie ludzi, ale nadal czujesz osamotnienie, zajrzyj także do artykułu Czuję się samotna mimo że mam ludzi wokół. Dlaczego tak się dzieje?.

Tam dokładniej rozróżniamy liczbę relacji od ich jakości.

Nie zaczynaj od największego sekretu

Budowanie bliskości nie musi wyglądać tak:

„Albo powierzchowna rozmowa, albo mówię wszystko.”

Pomiędzy istnieje bardzo dużo miejsca.

Możesz zrobić mały eksperyment.

Jeśli zwykle mówisz:

„W pracy okej.”

spróbuj:

„Ostatnio jest trochę intensywnie i zauważam, że naprawdę mnie to męczy.”

Jeśli zwykle:

„Weekend spokojny.”

spróbuj:

„W sumie ostatnio trochę brakuje mi kontaktu z ludźmi.”

Potem obserwuj.

Czy osoba pyta dalej?

Czy reaguje z zainteresowaniem?

Czy daje Ci przestrzeń?

Czy szybko zmienia temat?

Tak właśnie można stopniowo sprawdzać bezpieczeństwo relacji, zamiast od razu ryzykować bardzo dużo.

Metaanaliza badań dotyczących ujawniania siebie wskazywała na związki pomiędzy większym poziomem osobistego odsłaniania a sympatią i rozwojem relacji, choć oczywiście znaczenie mają kontekst oraz dopasowanie poziomu otwartości. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Nie chodzi więc o:

„Mów wszystkim więcej.”

Chodzi o:

„Sprawdzaj małymi krokami, przy kim możesz być bardziej prawdziwa.”

Powiedz drugiej osobie, czego potrzebujesz od rozmowy

To naprawdę może zmienić bardzo dużo.

Czasami druga osoba próbuje pomóc.

Tylko robi to inaczej, niż potrzebujesz.

Ty:

„Ostatnio czuję się naprawdę samotna.”

Ona:

„To zapisz się na jakieś zajęcia.”

Ty chciałaś bliskości.

Dostałaś rozwiązanie problemu.

Możesz więc powiedzieć:

„Nie potrzebuję teraz pomysłów. Chciałabym Ci po prostu o tym opowiedzieć.”

Albo:

„Możesz mnie chwilę posłuchać?”

Albo:

„Chciałabym wiedzieć, co Ty o tym myślisz.”

To nie daje gwarancji idealnej rozmowy.

Ale pomaga drugiej osobie zrozumieć, jakiego rodzaju kontaktu właśnie potrzebujesz.

Nie każda osoba nadaje się do każdej rozmowy

To może być uwalniające.

Nie musisz mieć jednej osoby, która spełnia wszystkie potrzeby.

Z jedną możesz świetnie rozmawiać o pracy.

Z drugą o emocjach.

Z trzecią uwielbiasz wychodzić.

Z partnerem możesz dzielić jeszcze inny rodzaj bliskości.

Relacja nie jest gorsza tylko dlatego, że ma określone granice.

Problem pojawia się raczej wtedy, kiedy w całej Twojej sieci społecznej nie ma ani jednej przestrzeni na bardziej emocjonalny kontakt, którego potrzebujesz.

Wtedy warto pracować w dwóch kierunkach:

pogłębiać te relacje, które mają potencjał,

i jednocześnie tworzyć okazje do poznania nowych osób.

Jeżeli potrzebujesz szerszego planu działania, przeczytaj Jak radzić sobie z samotnością? Od czego naprawdę zacząć.

To główny poradnik całego cyklu i tam znajdziesz także kroki dotyczące poszerzania własnej sieci relacji.

Ćwiczenie: mapa osób, z którymi mogę rozmawiać

Weź kartkę.

Narysuj cztery kolumny.

Osoba

Wpisz kilka osób, które są obecne w Twoim życiu.

O czym mogę z nią rozmawiać?

Praca?

Codzienność?

Relacje?

Emocje?

Trudne rzeczy?

Jak czuję się po rozmowie?

Bardziej spokojna?

Zrozumiana?

Oceniona?

Zignorowana?

Zmęczona?

Czy chciałabym pogłębić tę relację?

Tak.

Nie.

Może.

To ćwiczenie nie służy ocenianiu ludzi jako:

„dobrych”

i

„złych”.

Ma pomóc zobaczyć coś innego.

Gdzie w moim życiu już istnieje potencjał bliskości?

Może odkryjesz osobę:

„Właściwie jej ufam. Tylko nigdy nie rozmawiamy głębiej.”

I właśnie tam może znajdować się pierwszy mały krok.

Jeśli nie masz nikogo, kogo możesz wpisać

To również jest ważna odpowiedź.

Nie próbuj wtedy przekonywać siebie:

„Powinnam być bardziej wdzięczna za ludzi, których mam.”

Jeśli naprawdę nie masz relacji, w której czujesz choć trochę emocjonalnego bezpieczeństwa, warto uznać to jako realną potrzebę.

Wtedy kierunek może być bardziej podstawowy:

tworzenie nowych, powtarzalnych okazji do kontaktu.

Regularne zajęcia.

Wolontariat.

Hobby.

Grupa sportowa.

Kurs.

Społeczność lokalna.

Miejsce, w którym nie widzisz nowych osób za każdym razem, ale masz możliwość spotkać te same twarze ponownie.

Bliskie relacje rzadko powstają w wyniku jednego spektakularnego spotkania.

Znacznie częściej potrzebują wielu zwyczajnych:

„Cześć, znowu Ty.”

A jeśli nie potrafię powiedzieć na głos, że czegoś potrzebuję?

Zacznij od napisania tego dla siebie.

Nie musisz od razu wysyłać wiadomości.

Możesz wykorzystać ćwiczenie Pisanie z poziomu serca.

Dokończ:

„Chciałabym komuś powiedzieć…”

Potem:

„Najbardziej boję się, że…”

I na końcu:

„Gdyby ktoś naprawdę mnie wysłuchał, chciałabym, żeby…”

To może pomóc oddzielić samą potrzebę rozmowy od lęku związanego z pokazaniem jej drugiej osobie.

Nie zamieniaj rozmowy tylko w wielogodzinne analizowanie problemu

To również ważna granica.

Bliskość może obejmować rozmawianie o trudnych rzeczach.

Ale bliskość nie musi oznaczać, że każda rozmowa przez kilka godzin krąży wokół tego samego problemu.

W literaturze opisuje się także współruminowanie, czyli intensywne, powtarzalne omawianie problemów w relacji. Może ono wzmacniać poczucie bliskości, ale w niektórych badaniach wiązało się również z większym nasileniem problemów emocjonalnych. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Dobra rozmowa może więc zawierać:

„Chcę Ci o tym opowiedzieć.”

ale również:

„Na dzisiaj wystarczy. Zróbmy teraz coś razem.”

Bliskość to nie tylko wspólne martwienie się.

Co jeśli próbuję się otworzyć, a druga osoba mnie nie słyszy?

To może boleć.

Szczególnie jeśli dużo kosztowało Cię powiedzenie czegoś ważnego.

Najpierw warto sprawdzić, czy komunikat był czytelny.

Możesz powiedzieć:

„Kiedy od razu dajesz mi rozwiązania, mam wrażenie, że nie zdążyłaś mnie wysłuchać.”

Albo:

„To jest dla mnie ważne. Chciałabym chwilę przy tym zostać.”

Jeśli jednak wielokrotnie próbujesz i za każdym razem pojawia się lekceważenie, wyśmiewanie, zmiana tematu albo wykorzystanie Twojej otwartości przeciwko Tobie, nie chodzi już wyłącznie o to, żeby bardziej się otworzyć.

Ważne staje się pytanie:

„Czy ta relacja daje mi warunki do bezpiecznej bliskości?”

Nie każdą relację da się pogłębić tylko dlatego, że Ty bardzo tego chcesz.

Bliskość wymaga dwóch osób.

A jeśli najbardziej nie mam z kim porozmawiać w związku?

To osobna sytuacja.

Możesz mieć partnera obok i doświadczać:

„Każdą ważną rzecz przeżywam właściwie sama.”

Jeśli właśnie tutaj najbardziej rozpoznajesz siebie, przejdź do artykułu Jak przestać być samotnym w związku.

W relacji partnerskiej nie chodzi tylko o to, czy masz kogoś.

Chodzi również o to, czy pomiędzy Wami nadal istnieje miejsce na emocjonalny kontakt.

Jedna prawdziwa rozmowa może być ważniejsza niż dziesięć powierzchownych

Nie chcę przez to powiedzieć:

„Potrzebujesz tylko jednej osoby.”

Ludzie mają różne potrzeby społeczne.

Ale warto przestać mierzyć swoje życie relacyjne wyłącznie liczbą:

znajomych,

wiadomości,

spotkań,

obserwujących,

kontaktów.

W badaniach postrzegane wsparcie społeczne jest związane z funkcjonowaniem psychicznym i samotnością, a sama obecność partnera czy ludzi w otoczeniu nie wyjaśnia całej różnicy w dobrostanie. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Dlatego pytanie:

„Ile osób mam?”

może być mniej pomocne niż:

„Przy kim czuję, że mogę naprawdę być?”

Mały krok na dzisiaj

Nie próbuj dzisiaj rozwiązać całego życia społecznego.

Wybierz jedną osobę.

Taką, przy której istnieje choć trochę poczucia bezpieczeństwa.

I zrób jeden krok głębiej niż zwykle.

Może być naprawdę mały.

„Masz chwilę? Chciałabym Ci coś opowiedzieć.”

„Ostatnio mam trochę trudniejszy czas.”

„Brakuje mi naszych rozmów.”

„Chciałabym się z Tobą niedługo zobaczyć tak spokojnie, bez pośpiechu.”

Potem zobacz, co wydarzy się po drugiej stronie.

Nie każda próba zakończy się głębszą relacją.

Ale bez pokazania choć odrobiny siebie trudno sprawdzić, które relacje mają potencjał, żeby stać się bliższe.

Jeśli chcesz przyjrzeć się swoim relacjom dokładniej

Moment:

„Nie mam z kim porozmawiać”

często prowadzi do dużo głębszych pytań.

Komu ufam?

Komu nie ufam i dlaczego?

Czy potrafię prosić o wsparcie?

Czy pokazuję innym swoje potrzeby?

Czy wybieram osoby, które są emocjonalnie dostępne?

Czy moje relacje są wzajemne?

Co robię, kiedy boję się odrzucenia?

I właśnie dlatego samotność nie zawsze rozwiązuje się przez dodawanie kolejnych kontaktów.

W ebooku „O samotności” przyglądamy się między innymi emocjom i potrzebom, stylom przywiązania, myślom pojawiającym się w relacjach, jakości istniejących więzi oraz małym krokom prowadzącym w stronę większej bliskości. W wariancie z zeszytem ćwiczeń wszystkie zadania są zebrane w jednym miejscu, między innymi tabela relacji, monitoring emocji i myśli oraz drabina małych kroków w budowaniu i odbudowywaniu więzi.

Zobacz ebook „O samotności”

Jeśli natomiast chcesz jeszcze zostać przy darmowych materiałach, kolejnym krokiem będzie Jak radzić sobie z samotnością? Od czego naprawdę zacząć.

Kiedy warto porozmawiać z psychologiem?

Jeśli od dłuższego czasu masz poczucie, że nie możesz być blisko z nikim, bardzo boisz się odrzucenia, trudno Ci zaufać, ciągle trafiasz w podobne relacje albo samotność zaczyna mocno wpływać na nastrój i codzienne funkcjonowanie, warto przyjrzeć się temu również ze specjalistą.

Czasami potrzebujemy nie tylko odpowiedzi:

„Gdzie poznać ludzi?”

ale przede wszystkim:

„Co dzieje się ze mną, kiedy ktoś próbuje podejść bliżej?”

To zupełnie inny poziom pracy.

Nie potrzebujesz osoby, która zawsze wie, co powiedzieć

Czasami myślimy, że prawdziwa bliskość wygląda jak rozmowy, po których wszystkie problemy stają się jasne.

Nie.

Bliska osoba może powiedzieć:

„Nie wiem, co Ci doradzić.”

I nadal możesz poczuć ogromną ulgę, jeśli chwilę później doda:

„Ale jestem i chcę Cię wysłuchać.”

Być może właśnie tego najbardziej brakuje, kiedy pojawia się:

„Nie mam z kim porozmawiać.”

Nie zawsze potrzebujesz rozwiązania.

Nie zawsze potrzebujesz rady.

Nie zawsze potrzebujesz kogoś, kto zmieni sytuację.

Czasami potrzebujesz doświadczenia:

„Mogę coś ważnego powiedzieć i nie zostaję z tym sama.”

I właśnie z takich małych doświadczeń może powoli powstawać bliskość.

FAQ. Nie mam z kim porozmawiać

Co zrobić, jeśli nie mam z kim porozmawiać?

Zacznij od sprawdzenia, czy naprawdę nie masz żadnej osoby, czy raczej istnieją relacje, w których do tej pory nie było większej otwartości. Wybierz jedną względnie bezpieczną osobę i spróbuj niewielkiego kroku w stronę bardziej osobistej rozmowy.

Dlaczego mam znajomych, ale nie mam komu się wygadać?

Liczba znajomych nie musi odpowiadać poziomowi emocjonalnej bliskości. Bliskość wiąże się między innymi z otwartością, wzajemnością, zaufaniem i poczuciem, że druga osoba reaguje na nasze doświadczenie ze zrozumieniem. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Jak zacząć trudną rozmowę?

Nie musisz od razu opowiadać wszystkiego. Możesz zacząć od prostego: „Ostatnio mam trochę trudniejszy czas. Masz chwilę, żeby mnie posłuchać?” Warto też powiedzieć, czy potrzebujesz rady, czy przede wszystkim obecności.

Jak budować głębsze relacje?

Pomagają powtarzalny kontakt, stopniowe odsłanianie siebie, zainteresowanie drugą osobą, wzajemność oraz responsywność na emocje i potrzeby. Badania nad procesem intymności wskazują, że samo ujawnianie informacji nie wystarcza. Znaczenie ma także reakcja drugiej osoby. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Czy trzeba mówić ludziom o wszystkich swoich problemach, żeby być blisko?

Nie. Otwartość warto dopasowywać do poziomu zaufania i rodzaju relacji. Bliskość może rozwijać się stopniowo. Nie każda osoba musi znać wszystkie części Twojej historii.

Co jeśli nikt mnie nie rozumie?

Sprawdź, czy jasno komunikujesz swoje potrzeby i czy w Twoim otoczeniu są osoby gotowe na taki rodzaj relacji. Jeśli wielokrotnie spotykasz się z lekceważeniem lub brakiem wzajemności, może być potrzebne również poszerzanie sieci kontaktów.

Co jeśli najbardziej samotna czuję się przy partnerze?

Przeczytaj Jak przestać być samotnym w związku. Samotność w relacji partnerskiej wymaga przyjrzenia się między innymi komunikacji, emocjonalnej dostępności i wzajemności.

Czy ebook „O samotności” może mi pomóc?

Ebook jest materiałem psychoedukacyjnym do samodzielnej pracy. Pomaga przyjrzeć się własnym emocjom, potrzebom, relacjom, myślom, stylowi przywiązania oraz możliwym małym krokom. Nie zastępuje indywidualnej pomocy specjalisty, jeśli taka jest potrzebna.

Bibliografia

Laurenceau J. P., Barrett L. F., Pietromonaco P. R. Intimacy as an interpersonal process. Badania dotyczące roli samoujawniania, emocjonalnego odsłaniania oraz responsywności drugiej osoby w budowaniu intymności. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Laurenceau J. P., Barrett L. F., Rovine M. J. The interpersonal process model of intimacy in marriage. Badanie dotyczące związku pomiędzy ujawnianiem siebie, reakcją partnera i poczuciem intymności. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Buhrmester D. i współautorzy. Five domains of interpersonal competence in peer relationships. Badania dotyczące między innymi inicjowania relacji, samoujawniania, dawania wsparcia i radzenia sobie z konfliktami. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Collins N. L., Miller L. C. Self disclosure and liking. A meta analytic review. Metaanaliza dotycząca zależności pomiędzy samoujawnianiem i rozwojem relacji interpersonalnych. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Hawkley L. C., Cacioppo J. T. Loneliness Matters. A Theoretical and Empirical Review of Consequences and Mechanisms. Przegląd dotyczący mechanizmów samotności i społecznego funkcjonowania. (pmc.ncbi.nlm.nih.gov)

Norlin J. i współautorzy. Quantity and quality of social relationships and their associations with loneliness in older adults. Badanie dotyczące względnego znaczenia jakości i liczby relacji dla samotności. (pubmed.ncbi.nlm.nih.gov)

Powrót do blogu