Nie mam bliskich przyjaciół jako dorosła osoba. Dlaczego tak trudno budować przyjaźnie?

<

Kiedy byłaś młodsza, przyjaźnie często wydarzały się trochę przy okazji. Ta sama klasa. Ten sam korytarz. Studia. Akademik. Wspólne zajęcia. Widzieliście się kilka razy w tygodniu i właściwie nie trzeba było specjalnie organizować kolejnego kontaktu.

W dorosłości wygląda to inaczej.

Praca. Partner. Dzieci. Dom. Obowiązki. Przeprowadzki. Różne grafiki. Jedna osoba pracuje do 17.00, druga do 20.00, trzecia może tylko za dwa tygodnie.

I nagle możesz zauważyć:

„Znam ludzi, ale właściwie nie mam bliskich przyjaciół.”

Albo jeszcze trudniejsze:

„Kiedyś miałam przyjaciół. Nie wiem, kiedy właściwie przestaliśmy być sobie bliscy.”

Jeśli tak wygląda Twoja sytuacja, nie oznacza to automatycznie, że nie umiesz budować relacji albo że jest z Tobą coś nie tak. Przyjaźnie w dorosłości funkcjonują w innych warunkach niż relacje tworzone w szkole czy na studiach. Badania pokazują, że częstotliwość kontaktów z przyjaciółmi różni się na kolejnych etapach życia, a jednocześnie jakość przyjaźni pozostaje istotnie związana z dobrostanem.

Dlatego być może problem nie brzmi:

„Dlaczego nikt nie chce się ze mną przyjaźnić?”

Tylko:

„Jak w dorosłym życiu stworzyć warunki, w których przyjaźń w ogóle ma szansę powstać?”

I od tego warto zacząć.

Najpierw ważne rozróżnienie: znajomi to nie to samo co przyjaciele

Możesz mieć ludzi w pracy.

Znajomych z treningów.

Osoby, z którymi raz na jakiś czas wychodzisz.

Kilkaset kontaktów w social mediach.

I nadal mieć poczucie:

„Nie mam swojej osoby.”

To nie jest sprzeczność.

Przyjaźń zwykle zawiera coś więcej niż sam kontakt. Może obejmować poczucie bliskości, wzajemności, wsparcia, zainteresowania swoim życiem i możliwość bycia trochę bardziej sobą.

Systematyczny przegląd badań nad przyjaźnią dorosłych wskazuje, że dla dobrostanu znaczenie mają między innymi jakość przyjaźni, wsparcie ze strony przyjaciół, czas spędzany razem oraz wysiłek wkładany w utrzymanie relacji.

Dlatego jeśli mówisz:

„Mam znajomych, ale nie mam przyjaciół”

być może nie potrzebujesz od razu większej liczby kontaktów.

Możliwe, że potrzebujesz pogłębić niektóre z tych, które już istnieją.

Jeśli właśnie tego doświadczasz, warto przeczytać również Czuję się samotna mimo że mam ludzi wokół. Dlaczego tak się dzieje?. Tam dokładniej pokazuję, dlaczego liczba osób wokół nie zawsze przekłada się na poczucie bliskości.

Dlaczego w dorosłości tak trudno znaleźć przyjaciół?

Nie ma jednej przyczyny. Zwykle nakłada się kilka rzeczy.

1. Znika regularność, która wcześniej robiła część pracy za nas

W szkole nie trzeba było pisać:

„Hej, może za trzy tygodnie uda nam się znaleźć wspólne dwie godziny?”

Po prostu się widzieliście.

Dorosłość bardzo często zabiera tę automatyczną powtarzalność.

Dlatego ważną częścią budowania przyjaźni staje się coś, co wcześniej wydarzało się samo:

kolejny kontakt.

Jedno spotkanie może dać sympatię.

Drugie sprawia, że zaczynacie się rozpoznawać.

Przy kolejnych pojawiają się wspólne historie, żarty, trochę większa swoboda i stopniowo więcej informacji o sobie.

To dlatego miejsca, do których regularnie wracasz, często mają większy potencjał relacyjny niż pojedyncze wydarzenie.

Nie dlatego, że na warsztatach albo treningu magicznie spotkasz najlepszą przyjaciółkę.

Tylko dlatego, że możesz spotkać tę samą osobę jeszcze raz.

I jeszcze raz.

2. W dorosłości kontakt częściej wymaga inicjatywy

To czasami najbardziej niewygodna część.

Możesz poznać kogoś sympatycznego i pomyśleć:

„Fajnie byłoby kiedyś się spotkać.”

Druga osoba prawdopodobnie myśli dokładnie to samo.

I nic się nie wydarza.

Nie dlatego, że nie było zainteresowania.

Nikt po prostu nie zrobił następnego kroku.

W dorosłych relacjach coraz częściej trzeba napisać:

„Może pójdziemy kiedyś na kawę?”

A potem rzeczywiście zaproponować termin.

To wystawia nas trochę na ryzyko.

Druga osoba może odmówić.

Może nie odpowiedzieć.

Może być zajęta.

Dlatego czasami łatwiej czekać, aż ktoś pierwszy pokaże:

„Chcę Cię bliżej w swoim życiu.”

Problem polega na tym, że druga osoba może czekać na dokładnie ten sam sygnał.

3. Wszyscy wyglądają, jakby już mieli swoich ludzi

Patrzysz na social media.

Ktoś ma paczkę z liceum.

Ktoś jedzie z przyjaciółkami na weekend.

Ktoś wrzuca zdjęcie podpisane:

„20 lat razem.”

Możesz zacząć myśleć:

„Wszyscy już mają swoje grupy. Dla mnie nie ma miejsca.”

Tylko że widzisz efekt końcowy relacji.

Nie widzisz wielu nieudanych znajomości, okresów samotności, przeprowadzek, oddalenia od dawnych przyjaciół i nowych relacji tworzonych po trzydziestce, czterdziestce czy później.

Nie widzisz także jakości tych więzi.

Duża grupa ludzi na zdjęciu nie mówi, czy dana osoba ma komu zadzwonić, kiedy naprawdę jest jej trudno.

Badania dotyczące przyjaźni dorosłych pokazują, że jakość kontaktów jest istotnym elementem dobrostanu, a w jednym trzydziestoletnim badaniu to właśnie jakość interakcji społecznych około trzydziestego roku życia przewidywała część wyników psychospołecznych w wieku średnim.

Nie potrzebujesz więc odtworzyć czyjejś paczki z Instagrama.

Potrzebujesz relacji, które są dobre dla Ciebie.

4. Możesz oczekiwać od nowej znajomości uczucia, które pojawia się dopiero w starej przyjaźni

Spotykasz kogoś nowego.

Rozmowa jest miła.

Ale nie ma:

„wow, bratnia dusza”.

Myślisz:

„Chyba nie kliknęło.”

Tylko porównujesz pierwszą kawę z kimś nowym do relacji osób, które znają się od dziesięciu lat.

To trochę niesprawiedliwe porównanie.

Bliskość potrzebuje historii.

Potrzebuje momentu:

„Pamiętasz, jak…”

Potrzebuje doświadczenia, że powiedziałaś coś trochę bardziej osobistego i druga osoba tego nie zbagatelizowała.

Że zaprosiłaś i ona przyszła.

Że nie rozmawiałyście przez miesiąc i nadal można było wrócić.

Niektóre relacje rzeczywiście dają bardzo szybkie poczucie dopasowania.

Ale wiele dobrych przyjaźni zaczyna się znacznie mniej spektakularnie.

Od:

„Fajnie mi się z nią rozmawia.”

To może wystarczyć, żeby spotkać się drugi raz.

5. Chcesz bliskości, ale boisz się wyjść przed szereg

Być może masz znajomą, którą naprawdę lubisz.

Ale nie piszesz.

Bo:

„Nie chcę się narzucać.”

Nie zapraszasz.

Bo:

„Pewnie ma lepsze osoby do spotkania.”

Nie mówisz, że było Ci miło.

Bo:

„Wyjdę na desperatkę.”

I zaczyna działać ciekawy mechanizm.

Potrzebujesz relacji, ale próbując ochronić się przed odrzuceniem, robisz bardzo mało rzeczy, które pozwoliłyby relacji się rozwinąć.

To nie znaczy, że rozwiązaniem jest ignorowanie własnych granic.

Raczej warto zauważyć:

„Czy mam dowody, że ta osoba nie chce kontaktu, czy na razie przede wszystkim boję się, że może go nie chcieć?”

Jeżeli czujesz ogólną samotność i nie wiesz jeszcze, od którego obszaru zacząć, wróć do Jak radzić sobie z samotnością? Od czego naprawdę zacząć. To główny poradnik całego cyklu i pomaga najpierw określić, jakiego rodzaju relacji faktycznie potrzebujesz.

Jak znaleźć przyjaciół w dorosłym życiu?

Najpierw zmieniłabym samo pytanie.

Nie:

„Gdzie znaleźć przyjaciela?”

Tylko:

„Gdzie mogę regularnie spotykać ludzi, z którymi mam coś wspólnego i z którymi istnieje możliwość kolejnego kontaktu?”

To znacznie bardziej realistyczny punkt wyjścia.

Krok 1. Nie szukaj od razu przyjaciela. Szukaj potencjalnej znajomości

Presja:

„Muszę znaleźć przyjaciółkę”

sprawia, że każda rozmowa zaczyna wyglądać jak rozmowa kwalifikacyjna.

Czy mamy wystarczająco dużo wspólnego?

Czy ona mnie polubiła?

Czy mogłybyśmy się przyjaźnić?

Czy mam napisać?

Zamiast tego spróbuj:

„Sprawdzę, czy dobrze mi się z tą osobą rozmawia.”

Tylko tyle.

Jeśli tak, kolejnym krokiem może być:

„Sprawdzę, czy dobrze mi się z nią rozmawia drugi raz.”

Przyjaźń nie jest decyzją podejmowaną przy pierwszym spotkaniu.

Jest procesem.

Krok 2. Wybieraj miejsca z powtarzalnym kontaktem

Jeżeli szukasz nowych relacji, wybieraj środowiska, które odpowiadają Twoim zainteresowaniom i odbywają się regularnie.

Grupa biegowa.

Zajęcia językowe.

Warsztaty.

Wolontariat.

Klub książki.

Zajęcia ruchowe.

Lokalna inicjatywa.

Grupa związana z hobby.

Nie istnieje jedno najlepsze miejsce.

Najważniejsze są dwie rzeczy:

naprawdę Cię to interesuje

i

możesz wrócić tam ponownie.

Dzięki temu nawet jeśli pierwszego dnia z nikim się nie zaprzyjaźnisz, nie poniosłaś porażki.

Zrobiłaś coś, co Cię interesuje, i stworzyłaś możliwość kolejnego spotkania.

Krok 3. Zwróć uwagę na osoby, które już są trochę blisko

Nowa przyjaźń nie zawsze musi zaczynać się od nieznajomego.

Czasami potencjał jest bliżej.

Koleżanka z pracy, z którą dobrze Ci się rozmawia.

Osoba z zajęć, obok której zawsze stajesz.

Dawna znajoma, z którą kontakt rozmył się bez żadnego konfliktu.

Ktoś, z kim widujesz się przy okazji innych osób.

Zrób małą mapę:

Kogo lubię bardziej, niż wskazywałaby na to częstotliwość naszego kontaktu?

To świetne pytanie.

Możliwe, że nie potrzebujesz poznawać dwudziestu nowych osób.

Potrzebujesz napisać do jednej istniejącej:

„Zawsze fajnie mi się z Tobą rozmawia. Może kiedyś pójdziemy same na kawę?”

Krok 4. Zrób krok poza kontekst, w którym się poznaliście

To bardzo ważny moment.

Możecie rozmawiać każdego dnia przy ekspresie w pracy.

Ale dopóki relacja istnieje wyłącznie:

„bo pracujemy razem”

trudno sprawdzić, czy może rozwinąć się dalej.

Przejście może być małe:

„Chcesz złapać kiedyś kawę po pracy?”

„Idziesz w sobotę na ten kiermasz? Mogłybyśmy pójść razem.”

„Podeślij mi numer, wyślę Ci tę rzecz, o której mówiłyśmy.”

To właśnie przenosi znajomość z:

„spotykamy się, bo sytuacja nas łączy”

do:

„wybieramy kontakt również wtedy, kiedy sytuacja nas do niego nie zmusza.”

Krok 5. Nie czekaj zawsze na inicjatywę drugiej strony

Spróbuj bardzo prostego eksperymentu.

Przez miesiąc raz w tygodniu wykonaj jedną małą inicjatywę społeczną.

Jedną.

Nie codziennie.

Napisz do kogoś.

Zaproponuj kawę.

Zapytaj osobę z zajęć, czy idziecie razem.

Odezwij się do dawnej znajomej.

Jeżeli ktoś odmawia, patrz również na sposób odmowy.

Jest różnica między:

„Nie mogę teraz, ale może w przyszły czwartek?”

a permanentnym:

„Kiedyś na pewno.”

Pierwsze może oznaczać brak czasu.

Drugie po kilku powtórzeniach daje Ci ważną informację o poziomie wzajemności.

Nie musisz bez końca próbować budować relacji sama.

Krok 6. Stopniowo pokazuj trochę więcej siebie

Z samej liczby wspólnie wypitych kaw nie zawsze powstaje bliskość.

Relacja potrzebuje również stopniowego poznawania siebie.

Nie od razu największych sekretów.

Może najpierw:

„Ostatnio trochę stresuje mnie ta sytuacja.”

Potem:

„Właściwie długo o tym myślałam.”

Potem być może:

„Mogę Ci powiedzieć coś trochę bardziej osobistego?”

Jeżeli Twoim problemem jest właśnie to, że masz znajomych, ale nie masz osoby, której możesz naprawdę powiedzieć, co czujesz, przeczytaj również artykuł „Nie mam z kim porozmawiać. Co zrobić, kiedy brakuje prawdziwej bliskości?” po jego publikacji w tym cyklu.

Bliska przyjaźń potrzebuje nie tylko wspólnego czasu.

Potrzebuje również doświadczenia:

„pokazałam trochę siebie i nadal czuję się tutaj bezpiecznie.”

Krok 7. Zobacz, czy pojawia się wzajemność

Nie każda sympatyczna osoba zostanie przyjaciółką.

I nie powinna.

Sprawdzaj:

Czy ona też czasem pisze?

Czy pyta o Ciebie?

Czy pamięta rzeczy, które powiedziałaś?

Czy proponuje spotkanie?

Czy możesz czasem dostać wsparcie, a nie tylko je dawać?

Czy interesuje się Tobą również wtedy, kiedy nie potrzebuje czegoś od Ciebie?

W badaniach nad przyjaźnią dorosłych znaczenie dla dobrostanu miały między innymi jakość więzi, wsparcie, utrzymywanie relacji i pozytywna reakcja przyjaciela na ważne wydarzenia.

Relacji nie da się zbudować w pojedynkę.

Możesz otworzyć drzwi.

Ale druga osoba również musi czasami przez nie wejść.

A co, jeśli zawsze to ja inicjuję?

Nie liczyłabym każdej wiadomości.

Dobre relacje nie muszą być matematycznie po połowie.

Jedna osoba może częściej organizować spotkania, druga częściej dzwonić.

Jedna pamięta o urodzinach, druga pojawia się wtedy, kiedy jest naprawdę źle.

Ważniejszy jest ogólny obraz:

Czy czuję, że tej drugiej osobie również zależy na naszej relacji?

Jeśli przez wiele miesięcy tylko Ty:

piszesz,

proponujesz,

pytasz,

podtrzymujesz,

a po Twoim wycofaniu relacja praktycznie przestaje istnieć, warto to zauważyć.

Nie jako:

„Nikt mnie nie chce.”

Tylko jako:

„Ta konkretna relacja nie daje mi poziomu wzajemności, którego szukam.”

To bardzo ważna różnica.

A co, jeśli odzywam się do starej znajomej po kilku latach?

Napisz.

Naprawdę.

Nie potrzebujesz idealnego wstępu.

Możesz powiedzieć:

„Ostatnio o Tobie pomyślałam. Dawno nie rozmawiałyśmy i zrobiło mi się trochę szkoda, że kontakt nam się rozmył. Co u Ciebie?”

Możliwe, że nic z tego nie będzie.

Ale może wydarzyć się również:

„Ja też ostatnio o Tobie myślałam.”

Nie każdą relację warto odbudowywać.

Ale relacja, która osłabła przez życie, przeprowadzkę i brak czasu, to coś innego niż relacja zakończona z powodu krzywdy, ciągłego konfliktu czy braku bezpieczeństwa.

Ćwiczenie: moje trzy kręgi przyjaźni

Weź kartkę i narysuj trzy kręgi.

Krąg 1. Osoby, które już są blisko

Kto zna ważną część Ciebie?

Komu ufasz?

Kto może wymagać nie znalezienia, tylko zadbania o istniejącą relację?

Krąg 2. Osoby, z którymi widzisz potencjał

Koleżanka.

Znajoma.

Ktoś z pracy.

Osoba z zajęć.

Ktoś, z kim po prostu dobrze Ci się rozmawia.

Przy każdej wpisz:

„Jaki jeden mały krok mógłby przesunąć tę relację odrobinę bliżej?”

Krąg 3. Miejsca, w których mogą pojawić się nowe osoby

Nie wpisuj:

„muszę częściej wychodzić”.

Wpisz konkretnie:

„grupa biegowa w czwartki”

albo:

„warsztaty ceramiczne raz w tygodniu”.

Potem wybierz jedną rzecz z całej kartki.

Nie wszystkie.

Przyjaźń buduje się w czasie.

Ty również możesz dać sobie czas.

Nie potrzebujesz dużej paczki

To ważne, bo obraz dorosłej przyjaźni często jest bardzo grupowy.

Kilka kobiet przy jednym stole.

Wspólne wakacje.

Grupa na komunikatorze.

Wspólne zdjęcia.

Tymczasem dla jednej osoby satysfakcjonujące będzie kilka bliskich relacji, dla innej jedna naprawdę ważna przyjaźń i szersze grono znajomych.

Nie istnieje właściwa liczba.

Badania nad przyjaźnią dorosłych wskazują, że zarówno sieć kontaktów, jak i ich jakość mogą mieć znaczenie, ale to właśnie jakość bliskich przyjaźni jest konsekwentnie powiązana z dobrostanem.

Nie pytaj więc:

„Czy mam wystarczająco dużo przyjaciół?”

Zapytaj:

„Czy mam tyle bliskości, ile potrzebuję?”

To zupełnie inne pytanie.

A jeśli mam partnera, ale nie mam własnych przyjaciół?

To częstsza sytuacja, niż może się wydawać.

Relacja romantyczna może być bardzo bliska, ale nie musi zastępować całej sieci społecznej.

Możesz kochać partnera i jednocześnie potrzebować osoby:

z którą rozmawiasz inaczej,

z którą dzielisz inne zainteresowania,

która zna inną część Twojej historii,

z którą masz własną relację niezależną od związku.

Jeżeli natomiast problem polega na tym, że masz partnera, ale nawet przy nim czujesz się samotna, to jest już inny temat. Przeczytaj wtedy Jak przestać być samotnym w związku.

A jeśli próbuję, ale czuję, że nigdzie nie pasuję?

To zdanie warto potraktować poważnie, ale nie zawsze dosłownie.

Spróbuj rozdzielić:

„Nie pasowałam do tej grupy.”

od

„Nie pasuję nigdzie.”

Pierwsze może być prawdziwą obserwacją.

Drugie jest bardzo szerokim wnioskiem.

Czasami potrzeba kilku środowisk, zanim znajdziemy takie, w którym łatwiej być sobą.

A czasami trudność leży jeszcze głębiej.

Możesz oczekiwać odrzucenia, bardzo mocno analizować własne zachowanie albo zakładać, że inni są bardziej zżyci, niż są w rzeczywistości. Badania nad samotnością pokazują, że może ona wpływać na sposób postrzegania zainteresowania i troski ze strony innych, co może dodatkowo utrudniać bliskość.

Wtedy warto przyjrzeć się nie tylko temu:

„Gdzie znaleźć ludzi?”

ale również:

„Co dzieje się w mojej głowie, kiedy próbuję się do kogoś zbliżyć?”

I właśnie w kolejnych artykułach będziemy dochodzić także do tego poziomu.

Nie próbuj stać się bardziej towarzyska. Buduj więcej okazji do więzi

To jedna z rzeczy, które chciałabym zostawić Ci z tego tekstu.

Nie musisz zamienić się w osobę, która zagaduje wszystkich.

Nie musisz lubić imprez.

Nie musisz mieć grupy piętnastu znajomych.

Możesz lubić spokojne rozmowy z jedną osobą.

Możesz potrzebować czasu, zanim się otworzysz.

Możesz mieć niewielką sieć społeczną.

Cel nie brzmi:

„mam stać się bardziej społeczna.”

Cel może brzmieć:

„chcę stworzyć więcej możliwości, żeby relacja mogła się powoli rozwinąć.”

To znacznie łagodniejsze.

I dużo bardziej konkretne.

Plan na najbliższe 30 dni

Jeżeli naprawdę chcesz coś zmienić, nie twórz planu:

„muszę znaleźć przyjaciół”.

Spróbuj tego:

Tydzień 1

Wybierz jedną osobę, z którą chciałabyś mieć trochę więcej kontaktu.

Napisz.

Tydzień 2

Sprawdź jedno miejsce albo aktywność, do której możesz regularnie wracać.

Nie musisz od razu się zapisywać na rok.

Tydzień 3

Podczas jednej rozmowy powiedz o sobie odrobinę więcej niż zwykle.

Nie największy sekret.

Jedną prawdziwszą rzecz.

Tydzień 4

Zadaj sobie pytanie:

„Przy kim przez ten miesiąc czułam się trochę bardziej sobą?”

I wykonaj kolejny krok właśnie tam.

To wszystko.

Cztery tygodnie nie muszą dać Ci najlepszej przyjaciółki.

Mogą jednak dać coś bardzo ważnego:

ruch w stronę relacji zamiast czekania, aż bliskość wydarzy się sama.

Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego relacje są dla Ciebie trudne

Czasem po wykonaniu tych kroków pojawia się:

„Próbuję, ale kiedy ktoś naprawdę zaczyna być blisko, coś we mnie się wycofuje.”

Albo:

„Zawsze wybieram osoby, które są emocjonalnie niedostępne.”

„Boję się napisać pierwsza, bo odmowa bardzo dużo dla mnie znaczy.”

„Nie potrafię powiedzieć, czego potrzebuję.”

„Za szybko zakładam, że komuś nie zależy.”

Wtedy problem nie dotyczy już wyłącznie tego, gdzie poznać ludzi.

Zaczynamy dotykać sposobu, w jaki przeżywasz bliskość.

I właśnie tam może być miejsce na głębszą pracę.

W ebooku „O samotności” przyglądamy się nie tylko liczbie relacji, ale również emocjom, myślom, stylowi przywiązania, jakości istniejących więzi i temu, jakie małe kroki mogą prowadzić do zmiany. W wariancie z zeszytem ćwiczeń znajduje się między innymi tabela relacji oraz drabina małych kroków w budowaniu i odbudowywaniu więzi.

Zobacz ebook „O samotności”

Jeżeli na razie chcesz zostać przy darmowych materiałach, przejdź do Jak radzić sobie z samotnością? Od czego naprawdę zacząć albo do Czuję się samotna mimo że mam ludzi wokół. Dlaczego tak się dzieje?. Pierwszy pomoże Ci ułożyć szerszy plan działania, drugi sprawdzić, czy problemem rzeczywiście jest brak ludzi, czy raczej brak określonego rodzaju bliskości.

Kiedy warto porozmawiać z psychologiem?

Brak bliskich przyjaciół nie jest zaburzeniem.

Nie oznacza również automatycznie, że potrzebujesz terapii.

Warto jednak rozważyć wsparcie, jeśli bardzo pragniesz relacji, ale lęk przed oceną lub odrzuceniem sprawia, że regularnie unikasz kontaktów, jeśli wszystkie relacje kończą się podobnym schematem albo samotność zaczyna powodować duże cierpienie i wpływać na codzienne funkcjonowanie.

Metaanaliza interwencji dotyczących więzi społecznych pokazuje, że różne problemy wymagają różnych strategii. Zwiększanie dostępu do ludzi może pomagać w zwiększeniu liczby kontaktów, natomiast przy trudnościach dotyczących jakości więzi większe znaczenie mogą mieć bariery psychologiczne, unikanie społeczne oraz sposób interpretowania zachowań innych.

Dlatego czasami odpowiedź rzeczywiście brzmi:

„Potrzebuję więcej okazji do spotykania ludzi.”

A czasami:

„Potrzebuję zrozumieć, dlaczego tak trudno mi z tych okazji korzystać.”

Nie znalazłaś jeszcze swoich ludzi nie znaczy, że już ich nie znajdziesz

W dorosłości przyjaźń może potrzebować więcej intencjonalności.

Trzeba czasem napisać pierwsza.

Umówić termin.

Zaprosić drugi raz.

Przenieść relację poza pracę.

Powiedzieć odrobinę więcej.

Sprawdzić, czy druga osoba zrobi krok w Twoją stronę.

Dać znajomości więcej niż jedno spotkanie.

To brzmi mniej romantycznie niż:

„po prostu trafiasz na swoją osobę”.

Ale być może właśnie w tym jest coś pięknego.

Dorosła przyjaźń często nie pojawia się dlatego, że los posadził Was obok siebie w jednej ławce.

Powstaje dlatego, że po pierwszym:

„Fajnie mi się z Tobą rozmawiało”

ktoś zrobił jeszcze jeden krok.

A potem drugi.

I druga osoba również zaczęła je robić.

Nie potrzebujesz dzisiaj znaleźć przyjaciółki na całe życie.

Potrzebujesz tylko stworzyć szansę na następne spotkanie.

Reszta może budować się później.

FAQ. Nie mam przyjaciół jako dorosła osoba

Dlaczego w dorosłości tak trudno znaleźć przyjaciół?

Jednym z powodów może być mniejsza liczba regularnych sytuacji, w których spontanicznie spotykamy te same osoby. Dochodzą też obowiązki, różne grafiki i zmiany życiowe. Badania pokazują, że sposób kontaktowania się z przyjaciółmi zmienia się na kolejnych etapach dorosłości, natomiast jakość przyjaźni pozostaje ważna dla dobrostanu.

Jak znaleźć nowych przyjaciół jako dorosła osoba?

Szukaj przede wszystkim regularnych środowisk zgodnych z Twoimi zainteresowaniami. Zamiast oczekiwać natychmiastowej przyjaźni, skup się na kolejnych kontaktach i stopniowym pogłębianiu znajomości.

Gdzie poznawać ludzi po trzydziestce?

Mogą to być regularne zajęcia, wolontariat, grupy sportowe, warsztaty, kluby zainteresowań lub lokalne inicjatywy. Największą wartością takich miejsc jest możliwość wielokrotnego spotkania tych samych osób, nie sam fakt pojawienia się na pojedynczym wydarzeniu.

Mam znajomych, ale nie mam przyjaciół. Co zrobić?

Sprawdź, czy wśród istniejących znajomości jest ktoś, z kim chciałabyś mieć głębszą relację. Zaproponuj spotkanie poza dotychczasowym kontekstem, inicjuj czasem kontakt i stopniowo pokazuj trochę więcej siebie. Jakość relacji jest istotnie związana z dobrostanem dorosłych.

Czy jedna bliska przyjaciółka wystarczy?

Nie istnieje jedna właściwa liczba przyjaciół. Ludzie różnią się potrzebami społecznymi. Ważniejsze jest to, czy Twoje relacje dają Ci wystarczające poczucie bliskości, wzajemności i wsparcia.

Co zrobić, jeśli boję się odezwać pierwsza?

Spróbuj oddzielić możliwość odmowy od oceny własnej wartości. Zacznij od niewielkiej inicjatywy wobec osoby, przy której już czujesz trochę swobody. Jeśli silny lęk przed odrzuceniem regularnie uniemożliwia Ci budowanie relacji, warto przyjrzeć się mu szerzej.

Dlaczego moje znajomości pozostają powierzchowne?

Powodów może być wiele. Czasami brakuje powtarzalnego kontaktu, czasami żadna ze stron nie inicjuje spotkań poza pierwotnym kontekstem, a czasami trudno stopniowo odsłaniać bardziej osobiste części siebie. Jeśli właśnie brakuje Ci osoby do prawdziwej rozmowy, ten problem rozwijamy osobno w artykule o emocjonalnej bliskości.

Czy samotność oznacza, że potrzebuję więcej przyjaciół?

Nie zawsze. Czasami problemem jest mała liczba kontaktów, ale samotność może wynikać również z jakości istniejących relacji. Badania wskazują, że zarówno ilość, jak i jakość więzi mają znaczenie, a przy problemach dotyczących jakości połączeń potrzebne mogą być inne strategie niż samo zwiększanie liczby kontaktów.

Bibliografia

Pezirkianidis C. i współautorzy. Adult friendship and wellbeing: A systematic review with practical implications. Frontiers in Psychology, 2023. Systematyczny przegląd badań dotyczących przyjaźni dorosłych, jakości relacji, wsparcia, socjalizacji i dobrostanu.

Nicolaisen M., Thorsen K. What Are Friends for? Friendships and Loneliness Over the Lifespan. International Journal of Aging and Human Development, 2017. Badanie obejmujące 14 725 osób w różnych grupach wieku i analizujące przyjaźń, częstotliwość kontaktów oraz samotność.

Carmichael C. L. i współautorzy. In your 20s it's quantity, in your 30s it's quality: the prognostic value of social activity across 30 years of adulthood. Psychology and Aging, 2015. Badanie podłużne dotyczące jakości i ilości interakcji społecznych oraz późniejszego funkcjonowania psychospołecznego.

Zagic D. i współautorzy. Interventions to improve social connections: a systematic review and meta analysis. Social Psychiatry and Psychiatric Epidemiology, 2022. Przegląd interwencji ukierunkowanych na liczbę kontaktów oraz jakość więzi społecznych.

Lemay E. P. i współautorzy. The role of perceived regard and care in loneliness. Badania dotyczące sposobu postrzegania troski i zainteresowania ze strony bliskich osób oraz jego związku z samotnością.

Powrót do blogu